W niedzielny wieczór w Los Angeles Belgia zmierzyła się z Iranem w meczu, który zakończył się bezbramkowym remisem. Dla Red Devils to kolejny nieudany występ w fazie grupowej, a najważniejszy napastnik RomRomelu Lukaku pozostaje w centrum uwagi, mimo że nie zdobył jednego gola.
Jak doszło do remisu? Kluczowe momenty meczu
Spotkanie w Los Angeles Stadium przyciągnęło 70 317 widzów i od samego początku było napięte. Belgia, po 1:1 z Egiptem, liczyła na szybki powrót do zwycięstwa dzięki doświadczeniu Lukaku. Zamiast tego w 66. minucie obrońca Nathan Ngoy otrzymał czerwoną kartkę po faulu na przeciwniku – co jeszcze bardziej utrudniło sytuację Belgów.
Iran, prowadzony przez bramkarza Alireza Beiranvanda, konsekwentnie blokował ataki Belgii. Mimo kilku okazji – m.in. strzał De Cuypera z bliskiej odległości, który został obroniony – nie udało się przełamać defensywy przeciwnika. W drugiej połowie Iran miał szansę na przewagę po rzucie wolnym, ale gol Taremiego został odgwizdany za spalone.
Romelu Lukaku – gwiazda, której nie wystarcza
Lukaku, który w meczu przeciwko Egiptem wymusił samobójstwo bramki Mohameda Hany’ego, miał ponownie pokazać klasę. Jego pozycja w ofensywie Belgii jest nie do podważenia – w dotychczasowym turnieju ma dwa gole, ale żaden z nich nie przyniósł zwycięstwa. W meczu z Iranem spędził większość czasu w strefie podania, ale brakowało mu precyzyjnych dryblingów i skutecznych strzałów.
Eksperci podkreślają, że Lukaku nie jest jedynym problemem – brak kreatywności w środku pola i słaba organizacja gry po stracie Ngoya sprawiły, że Belgia stała się łatwym celem dla defensywy Iranu. „Lukaku jest liderem, ale nie może samodzielnie nosić drużyny. Potrzebujemy lepszej pomocy od pomocy,” mówi belgijski analityk sportowy Jan Van Dijk.
Historia spadku – od złotej generacji do kryzysu
Belgia od lat była uważana za jedną z najpotężniejszych ekip Europy, z tytułową „złotą generacją” w składzie. Wcześniej wygrywała 11 z 13 meczów w Mistrzostwach Świata, jednak od Mistrzostw 2022 w Katarze sytuacja się odwróciła. Zespół odpadł w fazie grupowej, a w Euro 2024 dotarł dopiero do 1/8 finału.
Obecny trener Rudi Garcia, który objął stery po nieudanych występach, próbował wprowadzić nową taktykę, ale bez wyraźnych rezultatów. Ranking FIFA utrzymuje Belgię na 9. miejscu, jednak w grupie G – z Iranem, Nową Zelandią i Kostaryką – sytuacja jest niepewna.
Reakcje fanów i mediów
Polscy kibice, którzy z zapartym tchem obserwowali transmisję na żywo, wyrażali mieszane uczucia. Na forach sportowych dominowały komentarze: „Lukaku miał szansę, ale brakuje mu wsparcia” oraz „Czy Belgia w ogóle jeszcze ma szansę na awans?”. Media belgijskie, w tym BBC Sport, podkreślały, że los Belgii zależy od ostatniego meczu grupowego.
W mediach społecznościowych pojawiły się liczne memy z wizerunkiem Ngoya w czerwonej koszulce oraz hasła nawołujące do zmiany taktyki przed ostatnim spotkaniem z Kostaryką. Wśród ekspertów pojawiły się spekulacje o możliwej zmianie trenera po zakończeniu turnieju.
Co dalej? Ostatni mecz grupy i perspektywy na fazę pucharową
Belgia musi wygrać ostatni mecz z Kostaryką, aby mieć szansę na awans. Jeśli utrzymają remis, prawdopodobnie spadną na trzecie miejsce i zakończą udział w turnieju. Dla Lukaku to szansa na udowodnienie, że potrafi prowadzić zespół w najtrudniejszych momentach.
Analizy przedmeczowe zakładają, że Kostaryka będzie grała defensywnie, licząc na kontrataki. Belgowie muszą więc zagrać bardziej agresywnie w środku pola, a ich defensywa musi wytrzymać presję po utracie jednego z kluczowych zawodników.
Dlaczego to istotne dla polskich kibiców?
Polska, choć nie gra w tej grupie, obserwuje los Belgii jako jednego z potencjalnych rywali w późniejszych etapach turnieju. Sukces lub porażka Belgii może wpłynąć na skład drabinki, a także na morale innych europejskich drużyn. Dla polskich fanów, którzy śledzą Lukaku od jego pierwszych występów w Premier League, to kolejny rozdział w historii jednego z najważniejszych napastników swojego pokolenia.
Jeśli Lukaku uda się poprowadzić Belgię do awansu, jego reputacja w Polsce i na świecie jeszcze bardziej się umocni. W przeciwnym razie, pytanie o przyszłość belgijskiej kadry i roli Lukaku w niej stanie się tematem dyskusji na kolejne lata.